poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Wywiad: Plotki o Plotkarze


W odpowiedzi na pytania zaniepokojonych czytelników Sznaucerka, nasz Tajny Prywatny Detektyw zbadał sprawę tajemniczego odejścia Plotkary z Katalogu Ocenialni. Dziękujemy za świeżutki, anonimowy donos. Dzięki temu mogliśmy bezzwłocznie posłać w trasę pracującego dla nas człowieka. Oto zapis naszej rozmowy.


Plague Doctor: Tajny Prywatny Detektywie, ostatnio pochłaniała cię sprawa matki Madzi z Sosnowca. Kiedy wszystko ucichło, musiałeś się bardzo nudzić. Co sądzisz o sytuacji związanej z odejściem Plotkary z Katalogu Ocenialni? Czy ta sprawa okazała się być dostatecznie zajmująca?

Tajny Prywatny Detektyw: Jak jeszcze nigdy! Od razu z samego rana odpaliłem mój wspaniały wóz, który jeszcze nigdy mnie nie zawiódł marki *cenzura, bo nie robimy reklamy* i pojechałem w poszukiwaniu jakichś poszlak. Oczywiście znalazłem bardzo szybko kilka interesujących śladów. Pierwszym był słoik ogórków kiszonych. Nie byle jaki. Słoik pochodził ze znanego marketu, w którym jak wszyscy wiemy pracownicy siedzący na kasach muszą nosić pampersy, ponieważ pracują po 16 godzin i nie mogą wyjść do toalety. A więc te ogórki były w zalewie octowej i...

Plague Doctor: Obawiam się, że to niestety ślad, który prowadzi do Krulika... Czyżby on odpowiadał za odejście Plotkary?

Tajny Prywatny Detektyw: Wpływ Krulika w tej sytuacji jest niejednoznaczny, proszę pana, rozumiecie?

Doktór Mjut: Nie bardzo. W czym udział Krulika jest niejednoznaczny?

Tajny Prywatny Detektyw: Panie, idę i widzę słoik ogórków. To podejrzane jak cholera! Musiałem zbadać tę sprawę.

Doktór Mjut: A co ma do tego Plotkara i jej odejście?

Tajny Prywatny Detektyw: A to już zupełnie inna sprawa! Ogórki, a konkretniej słoik ogórków, same by se tak nie odeszły. Ale Plotkara... to gruba sprawa. Zacząłem dochodzenie od przepytania świadków.

Plague Doctor: Udał się pan do autorów Katalogu Ocenialni?

Tajny Prywatny Detektyw: Skądże. Najpierw postarałem się o wgląd do teczek Macierewicza. Potem musiałem wystarać się o odsłuch z czarnych skrzynek. Potrzebowałem również opinii biegłych...

Doktór Mjut: Do czegoś to pana w końcu doprowadziło?

Tajny Prywatny Detektyw: Wyobraźcie sobie, pany drogie, że tak. Owszem, nie zaprzeczę. W bardzo głęboką sprawę, o której nikt nie chce obecnie mówić! I ja to odkryłem. We wszystko jest zamieszana pewna biuściasta murzynka, która śpiewała u tego w kręconych włosach i chciała ciągle jeść kebaby. Rozumiecie, co to jest za odkrycie? Oni się nigdy z tego nie wygrzebią, ja ich tak urządzę, że skończą w kopalniach uranu w Australii jako podrzędne robole.

Pewna biuściasta Murzynka.

Doktór Mjut: No dobrze, ale co z Plotkarą? Co pan odkrył?

Tajny Prywatny Detektyw: Wiecie, same ciemne sprawy. Trudno cokolwiek odkopać, ale powiem wam, że znalazłem ciekawe informacje na temat Plotkary. Dziewczę to jest oceniającą na krytyczne-oceniajace.blogspot.com i jest studentką! I to jest odpowiedź na wszelkie wątpliwości w jej sprawie, pany drogie, rozumiecie?

Plague Doctor: Odeszła z Katalogu, by móc zmagać się z zadaniami z fizyki oraz grafomanią blogaskową? Czy może to ogólnointernetowy spisek, który ma na celu zlikwidowanie portali plotkarskich?

Tajny Prywatny Detektyw: Zadania z fizyki doprowadziły mnie do tajnego laboratorium, gdzie produkowano wodorosiarczekwitaminyCE6. Najprawdopodobniej to prototyp bomb fosforowych, które podkładano by pod adresy internetowe.

Doktór Mjut: Panie Tajny Prywatny Detektywnie, sugeruje pan, że Plotkara odeszła z Katalogu, żeby sabotażować portale plotkarskie? Czy to nie jest za bardzo daleko idący wniosek?

Tajny Prywatny Detektyw: Nie, dlaczego? Słuchaj, no, koleżko, ja pracuję najlepiej ze wszystkich! Nikt nie ma takich wyników jak ja, rozumisz? Chcesz dowodu, masz. Plotkara jest bloggerką. Czy to nie wystarczający dowód, że robi coś szemranego w wolnym czasie? Panie drogi, ja nie takie sprawy rozwiązywał. Tutaj mamy wyraźny przykład, że osobnik A chciał podejść stronę B, ale mu się nie udało.

Plague Doctor: W trzeciej minucie słychać strzały? To jest częsta sytuacja i takie sprawy potem wychodzą na jaw i może się zrobić nieciekawie.

Tajny Prywatny Detektyw: Mam ja tutaj taką teczunię, w której są najważniejsze dowody. Ja nie powiem panu, czy ona ma broń. Może ma, może nie ma. Panie, pan się nie dowiesz, póki ona ci jej do głowy nie przyłoży. Bo to jest secret service. No. Ministrów ochrania.

Doktór Mjut: Plotkara?

Tajny Prywatny Detektyw: Jaka Plotkara?


Plague Doctor: Bloggerka, która odeszła z Katalogu Ocenialni.

Tajny Prywatny Detektyw: No, jo. Ją to chcieli wrobić w zabójstwo Michaela Jacksona. No, teczkę jej zrobili. Taką jak ta tutaj moja. Tylko tamta to pieczątkę ma. Sam widziałem. Ale potem *** mnie gonili i ja im *** uciekał przez pole. Zdezelowali mnie wtedy zawieszenia. Ale ona to chyba w poważnym zagrożeniu tera jest. No bo ją szukać będą.

Plague Doctor: Zatem najpewniej Plotkara zrezygnowała z Katalogu Ocenialni, gdyż sabotuje portale plotkarskie, podkłada prototypy bomb fosforowych pod adresy internetowe, ochrania ministrów i ma teczkę za zabójstwo Michaela Jacksona?

Tajny Prywatny Detektyw: Jo. Ale to ta Plot del Kara. Ta od biuściastej murzynki, co u tego z kręconymi...

Doktór Mjut: Dziękujemy za poświęcenie nam czasu. Wierzymy, że nasi czytelnicy otrzymali satysfakcjonującą ich odpowiedź na to nurtujące wszystkich pytanie.

Plague Doctor: I pamiętajcie, nie bierzcie wodorosiarczkuwitaminyCE6, tfu, witaminy C. Grozi to utratą zdrowia i życia.

27 komentarzy:

  1. Wywiad satysfakcjonujący, aczkolwiek zabrakło mi kiszonej kapusty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gotuję dobry bigos. Odsłona już niebawem :D.

      Usuń
    2. Czekam więc, aż uraczysz nim świat :-D

      Usuń
  2. Zgłaszam, że jeden z ogórków nie ma zasłoniętych oczu! To zamach na jego prywatność.

    OdpowiedzUsuń
  3. I po chuj to piszecie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. By, pochwa, zbawić świat.

      Usuń
    2. Może jakaś zbłąkana duszyczka nawróci się zanim będzie za późno.

      Usuń
  4. Que? Ten bełkot o ogórkach i Bóg wie czym miał być zabawny?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że nie! Czy czytając poważny żurnal informacyjny doszukujesz się w wywiadach i reportażach czegoś zabawnego? To tak, jakby śmiać się z cudzych dymienic. Nieetyczne.

      Usuń
    2. Czyli że powyższe 5 tysięcy znaków z hakiem zostało nabazgrane wyłącznie po to, aby powiedzieć, że Plotkara studiuje i ocenia blogi? Bo to jest jedyny konkret, jaki w powyższym tekście się znajduje, w dodatku nie prowadzi on absolutnie do niczego (bo, z całym szacunkiem, ale nie przejdzie mi przez gardło, że następująca po tej informacji kolejna dawka bełkotu jest "czymś").

      Usuń
    3. Ty serio jesteś tak głupia, czy tylko udajesz? Czy każdego trolla trzeba podpisać "TROLL", żebyś zrozumiała?

      Usuń
    4. Ja naprawdę rozumiem, że Sznaucerek to trolle i w ogóle, ale kiedyś wasze wypowiedzi były naprawdę zabawne i inteligentne, a teraz poziom spadł drastycznie.
      Możecie zrobić następny wpisik o moim powyższym bólu dupy.

      Usuń
    5. Ja jednej rzeczy nie rozumiem. A właściwie kilku. A właściwie wszystkich... O jakim "kiedyś" mówimy, skoro oni tu rezydują raptem kilka tygodni? No i moim zdaniem ten "wywiad" tylko pokazał całą absurdalność wyśmiewanego zjawiska. Widać przecież specjalną stylizacją, a wystarczy porównać z "aferą kradzieżową" czy felietonem dot. bloga kulinarnego i widać, że nikt tutaj nie musi silić się na humor i "inteligentne wypowiedzi" - jeżeli Wywiad został zaprezentowany w takiej formie, to na pewno był w tym jakiś cel.

      Usuń
    6. O. I o ocenialni. O ocenialni też było dobre.

      Usuń
    7. Leleth, nie wychodź z założenia, że jesteś warta wpisiku

      Usuń
    8. Wybacz, Anonimie, nie wiem, dlaczego miałabym nie być pewna siebie, a nie taplać się w bagienku własnej beznadziejności, więc zachowaj swoje światłe rady dla siebie i hoduj dalej starannie własne kompleksy, podbudowując ego błyskotliwymi pociskami w internecie. Zresztą sądząc z tego, jaką dziwną sławę osiągnęłam w blogosferze, najwyraźniej jestem.
      O takim kiedyś mówimy, że autorzy bloga byli znani już dużo wcześniej przed jego założeniem, choćby z wypowiedzi pod aferami.
      No to powiedz, jaki? Bo ja nie widzę żadnego celu. Pokazywanie absurdalności nie polega na bredzeniu bez sensu. Sznaucerek miał fajne wpisy, owszem, ale ani kulinarnego, ani tego, ani o ocenialni (ostatniego, tak?) za takowe nie uważam.

      Usuń
    9. Sznaucerek się zepsuł, olaboga i co teraz?

      (tu Mjut, który zapomniał hasła :P)

      Usuń
    10. Leleth, nie masz ty czasem zbyt wysokiego mniemania o sobie? Sławę? Dobre sobie.

      Usuń
    11. Zjadłam_Tuskawkę30 kwietnia 2013 23:48

      Leleth, a które wpisy spełniają twoje kryteria "fajności"?

      Usuń
    12. Sznaucerki to bardzo głupie psy sa. Pszypadeg? Nie sondze.

      Usuń
    13. Nichaz, owszem, cytuje się mnie o dziwo w najróżniejszych miejscach. Sławę oczywiście należy traktować z przymrużeniem oka, na miarę tak patetycznych pojęć jak "ocenosfera". I nie, nie mam zbyt wysokiego mniemania o sobie, jakkolwiek byście mnie chcieli sprowadzić do poziomu "ojojoj, jaka jestem beznadziejna".
      Nie pamiętam wszystkich wpisów Sznaucerka i nie chce mi się ich przypominać - wiem, że ten o Elfabie i Yassmine był niezły, bo i cała afera była żenująca. Po prostu obieracie sobie niewłaściwe efekty do wpisów - no bo co jest żenującego w tym, że Plotkara odchodzi z Katalogu z braku czasu?

      Usuń
    14. W odejściu Plotkary z braku czasu nie ma nic żenującego. Raczej żenujące są wiadomości, które do nas przychodzą w tej sprawie :>

      Usuń
  5. Nie chciałam wzbudzać takiego zamieszania swoim odejściem. Po prostu dopadł mnie całkowity brak czasu.

    OdpowiedzUsuń
  6. A mnie się wywiad bardzo podobał, ot co! I muszę przyznać, że nawet nie miałam bladego pojęcia, że Plotkara odeszła z Katalogu Ocenialnii.
    Wybaczcie, nie stać mnie na konstruktywny komentarz.

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak.

    Stoczyliście się. Na dno.

    A do tego przykrył was muł. Trzy metry mułu. Skoro można być 3 metry nad niebem, to można być 3 metry pod mułem, nie?

    Dobła, teraz na poważnie. Wywiad bardzo fajny. O.

    OdpowiedzUsuń