niedziela, 8 grudnia 2013

Mondrości Rzyciowe: Pręty w boku i brak zaangażowania

Dziś będzie dużo żartów fallicznych (które rosną wszędzie jak grzyby po deszczu). Otoczy nas zapach mandarynek i zrobi się świątecznie. A ponieważ wszystko będzie błyszczeć, niektórzy z nadmiaru wrażeń zrobią sobie krzywdę. Zapraszam.




Wszyscy, którzy czytali Opowiadanie Mjuta doskonale wiedzą, że Lucjusz Malfoy w młodości był grotołazem. Widać jednak, że bohaterowie fandomu potterowskiego ogólnie często miewają dziwne hobby, które zdarzają się być dość niecodzienne. Harry Potter może i nie jest fanem penetrowania jaskiń, jednak bardzo lubi zwiedzać różne komnaty. I przy temacie dziwnej miłości Chłopca Który Przeżył oraz Draco... Komnata Miłości Malfoya brzmi co najmniej niepokojąco. Sądzę jednak, że patent jak najbardziej warty zapamiętania - pragniesz kogoś uwieść? Spenetruj jego komnatę Znajdź jakąś komnatę! Najlepiej kilka, bo robi to piorunujące wrażenie. Za światłą Mondrość dziękuję Fantasya vel Yukiko.
- No, ty Harry masz talent w odkrywaniu tajemnych komnat, tak jak ta Komnata Tajemnic na drugim roku i ta, którą odkryłeś całkiem niedawno.
- Odkryłem niedawno jaką komnatę? - zdziwił się Harry(...).
- Owszem, ukrytą przez szesnaście długich lat. Odkryłeś komnatę posiadającą informacje jak włamać się do mojego serca - powiedział Draco niskim tonem sprawiając, że były Gryfon oblał się rumieńcem.
Wiem, że wśród czytelników Sznaucerka dominują Panie, dlatego też sądzę, że powinny one dowiedzieć się, jak funkcjonuje męski mózg i dlaczego warto jeść mandarynki. Albo kąpać się w mandarynkach. Albo nacierać skórkami mandarynek. W gruncie rzeczy nie wiem, co z tymi mandarynkami się robi, po prostu trzeba nimi pachnieć. Światło na zawiłe funkcjonowanie męskiego mózgu rzuciła mi Yoda ♫♪.
-Będziesz pisał codziennie, prawda?- zrobiła minę zbitego psa, a ja przełknąłem nerwowo ślinę. Oboje wiedzieliśmy, że nie będę.
No bo, błagam, to jest California! Tam się aż roi od lasek w bikini, klubów pełnych roztańczonych ludzi, zbyt miłych kelnerek w barach i...
-Harry?- otrząsnąłem się.
-Co? A... Tak, jasne. Będę pisał.- odparłem, trochę obojętnie.
(...)
Spojrzałem w bok.
Chłopak był mniej-więcej w moim wieku. Miał piękne, lśniące loki i pachniał mandarynkami. A jego oczy... Były tak głębokie, że pewnie mógłbym się w nich utopić gdyby tylko nie...Tomlinson! Ogarnij się! Przecież lecisz do swojej dziewczyny, tak?
(...)
-W porządku. Trochę... Boję się latać.- odparłem zgodnie z prawdą. Chłopak kiwnął głową i nagle stało się coś niezapowiedzianego.
Poczułem jak jago dłoń styka się z moją, jak on ją chwyta i powoli masuje. Spojrzałem na niego zaskoczony.
-Ej, wszystko będzie dobrze. Pamiętaj o tym, że lecimy do Californii. California, czaisz?- spojrzał gdzieś w przestrzeń, by zobaczyć obrazy, których ja, niestety, nie widziałem.- Te wszystkie laski, bezchmurne niebo, plaże, imprezy do rana...- rozmarzył się. Pokiwałem głową, udając, że obchodzi mnie to, co właśnie powiedział. Nie obchodziło. Ja nie byłem z tych. Miałem zamiar odwiedzić Lucię, znaleźć sobie dobry collage, a co za tym idzie-mieszkanie.  
Przyznaję, gdy takie coś wychodzi na jaw, jak najbardziej uzasadniona jest kłótnia. Kobiety ponoć są mistrzyniami w tym rzemiośle, jednak trochę praktyki nigdy nie zaszkodzi, prawda? Bez znaczenia, czy przyjdzie do robienia wyrzutów osobistemu mężczyźnie, czy sprzeczką rozgorzeje między dwiema przedstawicielkami płci pięknej. Prześledziłem tekst Paulli K i doszedłem do wniosku, że takie rady... tylko do Mondrości! Odłóżcie więc wszystko, co obecnie trzymacie w dłoniach. Stańcie w wygodnej pozycji w lekkim rozkroku, ręce luźno wzdłuż tułowia; weźcie dwa głębokie wdechy i postępujcie według schematu:
- Wypraszam sobie ! – Podniosłam się z siedzenia i popatrzyłam w oczy osobie która mnie atakowała – Obrażaj sobie swoje koleżaneczki , a nie mnie.
- To , że jesteś jakąś tam arystokrateczką nie znaczy , że masz pozwolenie by mnie obrażać.
- Sorry laska ale to ty mnie obrażasz , a tak w ogóle sorry ale nie będę się zniżać do twojego poziomu.
Zostawmy więc może na chwilę ten drażliwy temat związków i kłótni. Przyszedł grudzień, zbliżają się święta, czy to już właściwy czas, by zastanowić się nad wyborem prezentów? Dziś kusi internet - bo tanio, bo szybko i wygodnie. Tradycjonaliści wybierają się do wielkich centrów handlowych i stoją w długich kolejkach, by dorwać ostatni egzemplarz przecenionego produktu. I potem wszystkie prezenty są podobne... nijakie... Do refleksji zmusiła mnie Merlindastor. Czy na jakość prezentu może wpłynąć nietypowe miejsce, w którym został zakupiony?
Faktycznie, ulica nie należała do najprzyjemniejszych. Różniła się od Pokątnej schludnością, a raczej jej brakiem. Z kominów unosił się nieprzyjemny zapach, a na wystawach sklepowych spoczywały ludzkie szczątki, bądź organy ludzi w formalinie. Mijając niektóre z nich, można było dostrzec brak zaangażowania w tą ulicę. Za pewne tutaj spotykali się najniebezpieczniejsi złoczyńcy w całym społeczeństwie czarodziei. Patrząc na plakaty poszukiwanych, jeszcze utwierdziłam się w tym fakcie.
I wyobraźcie sobie teraz tę gromadkę śmierciożerców, która spotyka się pod tablicą ogłoszeń, obklejoną ich podobiznami. Wszyscy mają świąteczne czapki, a do masek doczepione brody. I obdarowują się tymi ludzkimi szczątkami i ogranami ludzi w formalinie, depcząc śnieg na ulicy z brakiem zaangażowania. Czujecie klimat? Zejdźmy może jednak na ziemię. Na przykład bohaterka Fioletowego Piernika robi to całkiem dosłownie...
Ogień się zbliżał coraz bardziej. Dusiłam się, krople potu wystąpiły mi na twarz. Przerażona otworzyłam okno i skoczyłam przez nie, po drodze rozcinając rękę o dachówkę. Upadłam boleśnie na nogę. Stary, metalowy pręt wbił mi się w bok. Krzyknęłam z bólu patrząc na pręt. Nie mogłam go wyciągnąć, ale też normalnie z nim iść. Zaczęłam się czołgać jak najdalej od płonącego budynku. 
I tak jak zdziwić może fakt, że mając w boku kawał pręta... ktokolwiek jest się w stanie czołgać (i nie wpychać go w siebie mocniej), tak nazwanie mężczyzny dużą, owłosioną kulką już absolutnie nie mieści się w moim rozumowaniu. Dodam, że mowa o Thorze. A jak dołożymy do tego sposób bycia i miecze spoczywające w pochwach, to mamy u Embers Asgard książkowy przykład dobrego opisu. Proszę się wzorować!
-Witamy naszą śpiącą iskierkę! – ryknął wesoło rudowłosy mężczyzna.
Był największy z całej czwórki i wyglądał jak duża kulka okalana na całej twarzy rudą czupryną. Dwójka pozostałych mężczyzn, była szczupła, ale różnili się w sposobie bycia. Jeden miał azjatyckie rysy i opanowaną twarz, a drugi mierzwił swoją blond czuprynę z uśmiechem na ustach. Pozostała jeszcze czwarta osoba, która o dziwo była zgrabną i pełną wdzięku kobietą. Jej jedyną skazą był złowrogi wyraz twarzy, którym darzyła Raven.
Wszyscy byli ubrani w zbroje, a przy pasie w pochwach spoczywały miecze i noże.
Skorośmy już tutaj, to zostańmy może przy opisie. Mam (wyjątkowo!) radę dla matek, gdyż być może i one czytują nasz żurnal. W gruncie rzeczy to rada może być skierowana również do przyszłych matek; drogie panie, proszę zanotować i wziąć sobie do serca - córki wychowujcie na świadome siebie, kulturalne kobiety. Od dzieciństwa wpajajcie im do głowy wyczucie stylu. Wzorujcie się na matce od Jukky i Hexy, a z pewnością nie będziecie żałować.
- Mamo! -Zawołała wpadając do pokoju poddenerwowana Daria -I jak wyglądam? Pani Basia zaniemówiła. Przed sobą ujrzała śliczną dziewczynę, w krótkiej czerwonej sukience i czarnych szpilkach, które dodały jej nie tylko centymetrów, ale także seksapilu. Jej blond włosy były wyprostowane, lekko podtapirowane i rozrzucone po nagich ramionach...
-Słońce! Jesteś piękna- wykrzyczała zasłaniając usta rękoma, a do jej błękitnych oczu napłynęły łzy szczęścia. Uświadomiła sobie, że jej mała córeczka dorosła i stała się kobietą.
- Tylko tak mówisz, wyglądam jak ostatnia lafirynda spod latarni!- Dziewczyna skrzyżowała ręce i padła zrozpaczona na fotel.
- Co ty wygadujesz? Wyglądasz cudownie! – Pani Basia myślała chwilę, po czym dodała - Mówisz tak dlatego, że nie jesteś przyzwyczajona do tego typu ubrań.
Kto by nie chciał z tak ubraną kobietą iść do drogiej i prestiżowej restauracji. Skoro o ubiorach już mowa; styl na stałe zagościł na salonach. Elegancja i wdzięk (i gdzie się podziały tamte prywatki, tamte dziewczyny), chłodne opanowanie i oko muśnięte cieniem do powiek. Młode, piękne, uświadomione, że świat stoi przed nimi otwarty. Za przykładem bohaterki Victorie la Roulette, do boju! Kruszyć męskie serca.
Na nogach widniały szpilki, które doskonale było widać, suknia bowiem była puszczona do tyłu, a z przodu sięgała mi do połowy ud. Nagie ramiona trochę się garbiły, ale starałam się je wyprostować. Wyglądałam niczym księżniczka, która właśnie szykowała się na swoje 17 urodziny. Cała drżałam, a jednocześnie uśmiechałam się, lśniłam. Brakowało mi jedynie diademu z brylantami królewskimi i księcia u boku.  
I tak oto możemy zakończyć kolejne wydanie Mondrości. Drogie panie, lśnijcie!


96 komentarzy:

  1. Wyborny zbiór Mondrości.
    Wiele z nich warto wziąć do siebie.
    Od dzisiaj noszę szpilki z mandarynką, do mandarynkowej sukni, lśniącej mandarynkami. Oczywiście, wszystko ma pachnieć mandarynką.
    Rozważam również kupno komnaty.
    Tyle wiele wiedzy w jednym wybitnym artykule! Chociaż ja nie myślę zbyt dużo, chodząc z prętem w boku, ale zawsze jakaś inna byłam.
    Zmuszonam podziękować za światłe rady. Od jutra staję się ikoną sukcesu.
    Pozdrawiam ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idź spać.

      Usuń
    2. Wszystkich wkurzasz i nikt cie tu nie chce

      Usuń
    3. Ja tam ją lubię. A jeżeli masz z tym jakiś problem to cóż twoja sprawa. I następnym razem nie wypowiadaj się za wszystkich, bo nie wszyscy muszą mieć takie samo zdanie jak ty. I tak wql co ty do niej masz? Loca tylko wyraziła swoje zdanie.
      Jak dla mnie jest świetna. ^^

      Pozdrawiam.

      Usuń
    4. Spoko Loca przestań pisać sobie komentarze :P

      Usuń
    5. Anonimowy powyżej, myślałam, że robi to tylko Venetiia xd

      Usuń
    6. Princeska przestań się udzielać, wcale nie jesteś fajna.

      Usuń
    7. Princess Expecto, wkurwiasz ludzi.

      Usuń
    8. Myślałaś :p ?

      Usuń
    9. Gównomżawka?

      Usuń
    10. Hejthejthejt

      Usuń
    11. To ja napisałam ten komentarz o tym, że lubie Loke.Wcześniej nie chcialo mi sie logować, ale właśnie zauważyłam, że zaczęła się tworzyć gównomżawka, więc czas te sprawe sprostować. Możecie sobie sprawdzić IP.
      Fakt faktem, nie znacie Loki, wiec nie wypowiadajcie sie na jej temat. Ma prawo zostawić komentarz, wiec z niego dobrze korzysta. A tak na marginesie Loca nie jest aż tak zdesperowana by pisać o sobie miłe komentarze z anonimka.
      Pozdrawiam!

      Usuń
  2. Hue, hue, hue w opowiadaniu Jukky i Hexy występuję moja imienniczka :D
    P.S. - Kradnę obrazek Maski ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja mam buty w kolorze mandarynek.

    OdpowiedzUsuń
  4. To o komnacie do serca każę sobie wytatuować na lędźwiach! Gdy zaprezentuję się na plaży w swoich mandarynkowych szortach, tymże pięknym cytatem na skórze i będę LŚNIĆ.
    To "sorry laska" wyobraziłem sobie mniej-więcej tak: https://31.media.tumblr.com/tumblr_lu6335Qcnd1qmbwiqo1_500.gif

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. *konstruktywny komć* <3

      Usuń
    2. http://img2.demotywatoryfb.pl//uploads/201006/1338641627_by_PawelHH_600.jpg

      Usuń
  5. Dzięki Mondrościom! A ja już miałam wytarzać się w pomarańczach!
    Wszyscy mężczyźni są tacy sami. owłosione kulki.
    Pani Basia prawdę powie. A potem będzie "Gdzie popełniłam błąd?!"
    Czuję się lepszym człowiekiem po przeczytaniu tego artykułu.

    OdpowiedzUsuń
  6. "Miałem zamiar odwiedzić Lucię, znaleźć sobie dobry collage, a co za tym idzie-mieszkanie." - mój zdecydowany faworyt. Nie ma to jak lecieć do Kalifornii po to, żeby znaleźć sobie dobry kolaż.

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja dziś nie śnie :( ani szpilek, ani czerwonej kiecki, a przecież każda pogoda na taki strój! Taka sytuacja...
    Plague jesteś moim sznaucerkowym faworytem. Uwielbiam Mondrości.
    Tymczasem udaje się do komnaty w poszukiwaniu resztki mózgu, który uciekł czytając te wspaniałości! Niech mandarynka będzie z Wami ; wszyscy jesteśmy mandarynkami moi drodzy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie lśnie*

      Usuń
    2. Nie wywołuj Mandarynki z koszyka.

      Usuń
    3. Mandaryńskie uszy masz.

      Usuń
  8. Bo mandarynki to nieodłączny element magii świąt ! W tym roku zamiast bombek powieszę sobie cytrusy na choince. Ach będę taka trendi jak Pajacykow ;3

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twoja prośba zostanie rozpatrzona tylko i wyłącznie po złożeniu wniosku w oficjalnym biurze żurnalu. Wzór wniosku dostępny jest na miejscu, w godzinach pracy żurnalistów (od poniedziałku do środy od 10:59 do 11:00 i w czwartki od 11:05 do 11:10).

      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Ale eeej, ładnie dziewczyna prosi, nawet nie było nic o znajomym prawniku i wujku hackerze. :<

      Usuń
    3. Żadnych hejtów jej nie przybyło, nikt jej nie obraża - cytuje ją tylko. Więc... lol?

      Usuń
    4. Masakrator Lewackich Pomiotów9 grudnia 2013 21:12

      Pewnie pokasowała

      Usuń
    5. Ustawione mam moderowanie komentarzy, dlatego komentarze poniżej poziomu, które nie są tak zwaną negatywną opinią, ale po prostu durnymi hejtami sa przeze mnie blokowane i nie pojawiają się na blogu.

      Usuń
    6. Masakrator Lewackich Pomiotów9 grudnia 2013 21:34

      Zastanawia mnie jednak, czy odróżniasz konstruktywną krytykę od durnego hejtu.

      Usuń
    7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    8. A to wina Sznaucera, bo..? Jakoś nie zauważyłem, żeby ktoś tutaj nawoływał do hejtowania twojego bloga

      Usuń
    9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    10. Yoda, to nie publikuj w internecie prosta sprawa

      Usuń
    11. Zdradzę ci sekret - właśnie robisz dramę, która ściąga hejterów ;) pozdro

      Usuń
    12. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    13. Znów zdradzę ci sekret - piszesz o ONE DIRECTION. OMG to takie głębokie, reszta internetów nie ogarnia ich intymnej i skomplikowanej relacji, icoteras? ;(((((

      Usuń
    14. To zablokuj dostęp na bloga tym, którzy nie przejdą skomplikowanego testu znajomości opka i nie przejawiają sympatii względem one direction.

      Usuń
  11. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo co im zrobisz? XDDD

      Usuń
    2. Eeee, no tylko poprosiła? Nie zakazała. ._.''

      Usuń
    3. Jejku jejku jak sie laska tlumaczy. Nikogo to nie obchodzi, a fragment tekstu i tak nie zostanie usuniety. :))))))))

      Usuń
    4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    5. Nie rozumiem Anonimów, które na siłę chcą jej dopiec. Yoda nie przyszła tu z kartonem bluzgów, milionem wykrzykników i groźbami MAM TATE PRAWNIKA ZOBACZYMY SIĘ W SONDZIE. Anonki, miejcie trochę klasy i czepiajcie się aŁtorek, które plują się o byle co, a nie tych, które przychodzą spokojnie o coś prosić.

      Usuń
    6. Yodo, za rok będziesz się z tego śmiała, o ile w ogóle będziesz o tym pamiętać.

      Usuń
    7. Yodo, sprawdź sobie w statystyce Źródła ruchu sieciowego. Będzie zapewne widać, że najwięcej wejść jest z tego właśnie posta. Zrób screen (który pokaże link do tego posta, że stąd ludzie wchodzą) i wtedy poproś jeszcze raz, bo oni nie wierzą, że Ci ludzie przyszli stąd.

      Sznaucerek robi wiele dobrego, ale niestety przez jego działalność wzrosła drastycznie ilość ludzi, którzy będą Cię hejtować za sam fakt, że piszesz o kim piszesz, nieważne jak. Pod tym względem więcej z tego złego, niż dobrego.

      Usuń
    8. A mnie zastanawia, po co kolejny raz bawicie się w adwokatów Sznaucerka. Nie zauważyłam, żeby chłopcy ich potrzebowali

      Usuń
    9. Anonimowy z 10 grudnia 2013 00:10
      No jak to po co? A nuż Krulik. przychylniej spojrzy, Mjut otrze łezkę wzruszenia nad jakże logiczną argumentacją, a Plague uśmiechnie się do monitora... ;)

      Usuń
    10. To nie są faceci, ludzie!

      Usuń
    11. No pewnie, że nie, kobiety mają monopol na korzystanie z internetu i na pisanie blogów, a jeśli już ktoś jest facetem - lub za takowego się podaje - to na pewno kłamie! Do sondy z nimi, wzywać adwokatów i znajomych dziennikarzy!

      Usuń
    12. Yodo, uwerz, gdybyś słowa nie napisała w komentarzach, to wraz z następnym postem na sznaucerku wszyscy zapomnieliby o Twoim blogu, ba - przed Twoim komentarzem nikt nie kojarzył nawet Twojego nicka. Teraz to się zmieni, bo wyobraź sobie, że dopiero po Twojej reakcji postanowiłam zajrzeć na bloga i teraz pamiętam i jego, i Ciebie. A wcześniej po prostu przeczytałam notkę, pośmialam się i tyle z tego było, guzik mnie obchodziło, kim są autorzy.
      To taka rada na przyszłość: lepiej olać potencjalną prowokację niż niepotrzebnie zwracać na siebie jeszcze większą uwagę.

      Usuń
    13. Jak nie faceci to co? Opcja z domniemaną zmianą płci raczej odpada (w dzisiejszych czasach niczego nie można być pewnym).

      Usuń
  12. Heloł!
    Ale jestem sławna, że aż mnie cytują! Się porobiło się (zamierzone powtórzenie).
    Przejdźmy do rzeczy.
    Po pierwsze: samo to, że jest to co piszę nazwane fanfiction, mówi, że to będzie słodkie, przesłodzone i jeszcze posypane cukrem pudrem. W samym Drarry jest zawarte to, że z kanonu nici i... to ma być absurdalne :)
    A po drugie: pomysł z komnatą nietuzinkowy, no nie? ^.^
    Więc... Keep calm and wcinaj mandarynki!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Definicja fanfiction nie mówi o "słodkościach i cukrze pudrze, gwałćmy kanon!", tylko o fanowskiej interpretacji tego, co zostało zawarte w książkach. Jednakże - interpretacja nie znaczy "zróbmy z Draco romantycznego niedorajdę" czy "Hermiona może zachowywać się jak pusta idiotka". Czyli co, jak nagle Hagrid będzie androgenicznym chudzielcem, bez włosów i w butach Armaniego, to to wciąż będzie kanon NO BO TO FANFICTION?
      Drarry, choć to jest chyba jeden z najgorszych parringów, byłoby o wiele ciekawsze, gdyby cechy bohaterów zostały zachowane. Od czytania o słodkich wyznaniach są, chociażby, yaoi (tu nie obrażam fanów, ale to chyba tak wygląda, prawda?).

      Usuń
    2. Bardziej shonen-ai. Yaoi to forma miłości męsko-męskiej ze scenami seksu, gdzie motywem przewodnim lub chociaż dominującym są wątki kopulacji. Zaś shonen-ai jest formą przedstawienia miłości jako takiej, bądź zauroczenia, mogą pojawiać się podteksty seksualne ale nie sam stosunek.

      Usuń
    3. Ależ mnie to wcale, a wcale nie rusza :) To jest internet i każdy ma prawo do własnego zdania i (o dziwo) ja też. Jest w blogu zastrzeżone, że kanon pojechał sobie na urlop do odwołania, no może nie dosłownie.
      A jak "facet w peruce" uważa, że mój Draco to romantyczny niedorajda, to nic na to nie poradzę, mogę tylko powiedzieć, że się starałam z jego kreacją i jeżeli liczycie, że przez ten "mini hejcik" zaprzestanę pisania, to grubo się mylicie :). Za tydzień, czy dwa wszyscy będą się z tego śmiać tak jak ja to robię teraz, więc... see ya i wiwat hejterzy!

      Usuń
    4. Nie chcemy, żebyś kończyła pisać, z czego wtedy byśmy mieli się brechtać? :c
      PS Już wszyscy się z tego śmieją, ale chyba nie z powodu, z którego byś chciała, żeby się śmiali. :c

      Usuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. LOL na jakich prawach wyśmiewacie sobie mój tekst. Wyrwaliście sobie z kanonu kawałek i jesteście tacy super! Gratulacje! Wzięliście fragmencik wspomnień mojej bohaterki z miniaturki i se wypisujecie różne bzdury! Żal mi was!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. List of people who care:
      ...
      ...
      ...

      Usuń
  15. 10 gru 13, 06:39
    Mjut: Na pocieszenie zrobimy ci małego talkshowa i go do ciebie zaprosimy ;)

    z omletem go zrobicie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mjut mówił, że nie chce mieć dzieci

      Usuń
  16. Anonimowa Fanka11 grudnia 2013 18:29

    Piękny portret Kruliku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki portret gdzie?

      Usuń
    2. Krulik namalował w piancie portret plaga xD - wywiader sprawdź

      Usuń
    3. To są prawdziwe proporcje ciała Plague?

      Usuń
    4. http://www.quickmeme.com/img/89/89361ba2acd6acb9d67778fbd6ab863fe204d5a52f626db7d257f9a80e85b037.jpg

      Usuń
  17. kolorowy omlet ma 28 lat potwierdzone info więc Mjut pewnie też coś koło tego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeee...
      Przecież Mjut ma w katalogu gg napisane, że ma 27 lat. Skąd się urwałeś, anonimie?

      Usuń
    2. W katalogu każdy sobie może wpisać co che :D

      Usuń
  18. Scrolluję sobie tumblra. Znajduję coś takiego: http://31.media.tumblr.com/aa12faefc28eba98b8ff313aa93b79ae/tumblr_mxpmzhEjRC1scz529o1_500.jpg
    W środku oczywiście Mjut: co to kur*wa ma być, czemu taka mała nagroda, japierdolę, to przecież plastik.
    Po lewej Plague: Łoo, totalnie. Na bank postawi to na lodówce. A w ogóle to tamta blondynka ma ładne cycki
    I po prawej Krulik w swoim świecie: czuję bigos

    Niszczycie mnie, panowie.

    OdpowiedzUsuń
  19. chłopcy ze sznaucerka wspominają o karnym kaktusie,
    deneve na karnym kaktusie wspomina o sznaucerku.

    pszypadeg? nie sondze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, Deneve po prostu liczy na trochę fejma od Sznaucerka ;D

      Usuń
    2. Komu jak komu, ale wydaje mi się, że Deneve akurat 'fejma' nie brakuje ;D

      Usuń
    3. Dziwnym trafem ostatnio się o niej nie mówi, a o nich tak xd

      Usuń
    4. Dev jest tak popularna, że już nie trzeba o niej głośno trąbić:)

      Usuń
    5. ależ wy pierdolicie, wy akurat wiecie czego deneve najbardziej brakuje ;d

      Usuń
    6. kto to jest deneve?

      Usuń
    7. to ciekawe, że obserwatorów ma więcej niż sznaucerek, podejrzane
      lećcie to zmienić xdd

      Usuń
    8. Dementuję, jakobym to ja pisała powyższy komentarz, naprawdę nie rozumiem, po co się pode podszywać.

      Usuń
    9. Oto przybywam z moim adwokatem:
      http://www.top-wina-swiata.pl/components/com_virtuemart/shop_image/product/846.jpg

      Chciałabym potwierdzić, że brakuje mi suaffy, komciuf i mizianka, proszę o więcej!!!!!11oneoneeleven
      :)

      Usuń
    10. To już nikt w internecie nie może mieć nicku "Leleth"? o.O


      Usuń
    11. Może, tylko po co?

      Usuń
    12. Nie każdy musi znać nicki wszystkich oceniających.

      Usuń
    13. Mhm, jaaa, Leleth to tak często spotykany nick, zwłaszcza, kiedy ktoś usiłuje się pode mnie podszywać też na szałcie zuego forumku. Jasne, uwierzyłabym, że to przypadek, parę razy się spotkałam z nieswoim kontem o takiej nazwie w różnych miejscach w sieci, ale nie w połączeniu z tą drugą sytuacją.
      Ale zapraszam do robienia dalej z siebie debila, ja się kopać z koniem nie będę.

      Usuń
    14. Oj Leleth, spokojnie. Ból dupy nie pomoże. ;)

      Usuń
    15. Lol, jeśli jestem według ciebie niespokojna, to chyba cierpisz na zespół napięcia dupy :D

      Usuń
    16. Deneve przestań, bo gwiazdorzysz- zjedz snickersa. Na internetowej SŁAWIE ci zależy, a pogódź się w końcu z tym, że od chłopaków ze sznaucerka lepsza nie jesteś ;) ... przykro mi, że o tobie nie mówią ale takie są realia- jesteś nieciekawa więc nie masz komentarzy.

      Usuń
    17. Kiepski Troll jest kiepski D:

      Usuń
  20. Czy ktoś może zdradzić mi adres blogasia lo li? ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://uczennicainauczyciel.bloog.pl/ proszę bardzo

      Usuń