sobota, 17 sierpnia 2013

Mondrości Rzyciowe: Kontrowersyjnie. Styl i seks.

Dzień dobry, witam państwa bardzo serdecznie i zapraszam na nową odsłonę Mondrości Rzyciowych. Rzekłbym, że dziś wydanie specjalne, gdyż całość uwieczni tekst "Moja własna kraina. Poradnik hodowcy". Z góry jednak uprzedzam, że śmiesznie nie będzie, gdyż szczyt osiągnąłem dawno i nadciąga tendencja spadkowa. Postaram się to zrekompensować moim własnym rysunkiem, który jest interpretacją wspaniałego fragmentu. Co więcej? Porozmawiamy o zaręczynach, zrobimy garden party i pochylimy się nad niecodziennymi dewiacjami. 



Zanim wyruszymy w podróż, powinniśmy wybrać środek transportu. Osobiście nie polecam pociągów, zwłaszcza tych polskich. Kiedyś dużo nimi podróżowałem, ale to inne czasy były. Kultura panowała. Dziś większość ludzi posiada samochody. (Mistrz dygresji Plague: Krulik. i Mjut próbują mnie usilnie namówić, bym wreszcie zdobył patent na prowadzenie tegoż wehikułu, jednak wrodzona niechęć do przedmiotów owalnych - na przykład kierownic - skutecznie mi to uniemożliwia...) Ad rem! Fascynującym wynalazkiem są samoloty. Nigdy tym stalowym ptakiem nie leciałem, jednak często zatrzymuję się na ulicach i obserwuję te podniebne cuda. Zawsze fascynował mnie pewien mechanizm. Czy z samolotem jest jak z autobusem? Kupuję bilet, stawiam się punkt szesnasta i szesnasta dziesięć wylatujemy? Gdy szukałem blogów, które mogą zagościć w dzisiejszej odsłonie Mondrości, trafiłem do roksiroksi. i dzięki niej moje życie stało się lepsze! Poznałem odpowiedź na nurtujące mnie pytanie!

Od razu zabrałam się za pakowanie, gdy moja walizka była pełna sprawdziłam o której mam lot. Akurat miałam za równą godzinę. Wzięłam walizkę, torebkę i ruszyłam na przystanek. Siedziałam z 5 minut i wreszcie podjechał autobus jadący na lotnisko. Wsiadłam do niego, wygodnie usiadałam i odjechaliśmy. Z każdym kolejnym przystankiem było co raz więcej i więcej ludzi. Było tak ciasno, że nie było czym oddychać. Dusiłam się tam, dobrze, że właśnie teraz wysiadałam. Wysiadłam i skierowałam się na lotnisko. Przy kasie kupiłam bilet i szybko pobiegłam do bramki. Po paru formalnościach byłam już na pokładzie. Chciało mi się spać, więc złożyłam słuchawki na uszy i próbowałam zasnąć po paru minutach odpłynęłam w krainę morfeusza.
Nie ma lotu? Nie ma autobusu na lot...? No to może statkiem. Statki też lubiłem, chociaż zawsze narzekałem na pewien dyskomfort. Kajuta kajutą i prycza pryczą. Nie ma to jak zapach mokrego pokładu o poranku. I chociaż zalet wiele, to minus jeden i konkretny. Łazienek brak. Przyznaję, rozbestwiłem się i dziś za każdym razem rozpływam się nad obecnością łazienki w każdym miejscu! Bo wiecie, za czasów mojej młodości to miska... miednica... wiadro. Te sprawy. I wzdrygam się, gdy pomyślę o starych statkach, które kursowały w średniowieczu. Ha! Chciałbym być piratem, oni na takie drobnostki uwagi nie zwracali. A może prawda była zupełnie inna? Wątpliwość zasiała Lola Tasak . Bo widzicie... u niej piracki statek miał łazienki w kajutach!
Rozejrzałem się po pomieszczeniu. Wyglądało prawie tak samo jak kajuta Damaris. Jedna prycza przymocowana łańcuchem do ściany jedna średniej wielkości szafka z wieloma szufladami duże lustro opierające się o jedną z ścian coś na kształt biurka stojącego naprzeciwko drzwi wejściowych brak okien i wąskie drzwi do łazienki.
Dotarliśmy na miejsce? Ha! Czas na zabawę! Przyjęcie, meeting towarzyski, poobiedni jour-fixe. Kamila Horan bardzo zgrabnie opisuje plac, który do tego celu nadaje się perfekcyjnie! Dopisuję to do listy rzeczy potrzebnych do szczęścia. Znajdę taki plac i urządzam najwspanialsze przyjęcie pod słońcem! 
Dojechaliśmy na miejsce. Od razu w oczy rzucił mi się ogromny plac i wiele atrakcji. Już się nie mogłam doczekać aby ze wszystkich skorzystać. Chciałam sięgnąć do klamki i otworzyć drzwi jednak okazały się zamknięte. Dopiero Niall wyszedł i mi je otworzył.
Wiem, że dużą popularnością cieszą się na imprezach grille. Osobiście wolę ognisko, jednak nie udało mi się jeszcze przekonać Mjuta i Krulika. byśmy kiedyś na działce je rozpalili. Zazwyczaj kończy się na patrzeniu w ledwo żarzące się węgielki w tym blaszanym urządzeniu, które Mjut zajadle polewa piwem miodowym, by lepiej się paliło. Sensu w tym jeszcze nie odnalazłem, ale się staram. Być może robimy coś źle? Vittoria robi to trochę inaczej. U nas zazwyczaj piecze się kiełbasę, jakiś kawał podejrzanego mięcha lub kabanosy, natomiast wspomniana autorka bloga All is well that ends well sugeruje wrzucić na ruszt człowieka. Człowieka, który wcześniej asymilował pokłady czarnej magii! Może to daje jakiś aromat, ja wiem...?
W stronę jej ciała zaczęły przemieszczać się pokłady czarnej magii, a następnie powoli wstępowały w nią bądź oplatały. Nie mogłem oderwać oczu, było to zarazem tak straszne i intrygujące. Niespodziewanie Jasmine zachwiała się i wpadła mi w ramiona. Wyglądała przy tym na wycieńczoną, mimo to podniosła się, co tylko pogorszyło jej stan, zemdlała. Delikatnie wziąłem ją na ręce, zaniosłem pod Grilla i położyłem, podpierając o ścianę.
Wszyscy świetnie się bawią. Gra muzyka, są balony i lampiony, nawet alkohol mamy przyzwoity i nie jest jakiś drewutniowy piwniczny samogon! Co można teraz zrobić? Na przykład się oświadczyć! Nigdy tego jeszcze nie robiłem i w planach nie mam, ale tyle już czytałem o reakcjach kobiet. Płacz, wrzaski, radość. Tak się ponoć dzieje, gdy białogłowa wsunie na palec pierścionek. A gdy prezent kobiecie się nie spodoba...? Gdy kamień będzie w innym kolorze niż ten ulubiony? Cóż, wtedy propozycję trzeba odrzucić. Najlepiej z klasą; tak radzi Alicja Czerniawska.
- A więc ?- zapytał . - wyjdziesz za mnie ?.
Dziewczyna wzięła głęboki oddech. Spojrzała mu w oczy i powiedziała :
- nie. - lekko kiwając głową.
Wyciągnęła rękę i dotknęła jego twarzy. - Przepraszam - dodała. Uniosła suknię, odwróciła wzrok i wyszła z sali.
No dobrze, może nie wszyscy z marszu chcą się oświadczać na kameralnych garden party. Niektórzy preferują inne rodzaje rozrywki. Zwykle jestem w tych sprawach bardzo tolerancyjny i naprawdę staram się nie zaglądać ludziom do sypialni, ale niektóre dewiacje po prostu dziwią! A zdziwiłem się dzisiaj mocno, gdy przeczytałem fragment opowiadania wspominanej już autorki (roksiroksi.) i nie pozbędę się już wizji mężczyzny, który kopuluje ze ścianą najbliższego wieżowca...
To tak bardzo boli, chuj z Tobą Bieber. Nienawidzę go, nienawidzę. Jestem w nim zakochana a on to wykorzystał żeby mnie przelecieć jak pół miasta, byłam cholernie naiwna.
Niektórzy miewają inne problemy związane ze sferą własnej seksualności (i nie mowa o problemie ze znalezieniem jakiegoś bloku mieszkalnego z gładką ścianą); wspomina o tym Venetiia Noks. Prawie rozumiem rozterki biednej panny Granger... Wiecie, że spotkała ją krzywda? Jest dziewicą, a nie powinna! No i właśnie z panem Malfoy'em zachodzą w głowę, jak ten problem rozwiązać.
--Jak mówiłem, postarałem się coś wymyślić. Są trzy możliwości... - zaczął mówić.
 --Trzy? Myślałam, że tylko jedna – wypaliła, nim zrozumiała, że mówi to na głos.
 --Trzy. Pierwsza to eliksir. Severus może go ugotować, nie wiemy jeszcze jak to działa, bo Snape nigdy go nie robił, ale według opisu po jego spożyciu dziewictwo... znika.
 Hermiona spojrzała na niego zaskoczona. Miała pozbyć się swojej niewinności, pijąc jakąś podejrzaną, dziwną miksturę? To jakaś bzdura!
 --O metodzie tradycyjnej ci nie opowiem, bo pewnie wyczytałaś już wszystko w książkach – Draco wyglądał, jakby za chwile miał się udławić własnym językiem.
 --Tradycyjnej... - powtórzyła głupio.
(…)
--Więc zostaje trzecia metoda... - Draco wstał od stolika i podszedł do swojego biurka, po czym wyjął z niego jakąś drewnianą skrzyneczkę.
 Położył ją przed Hermioną, a sam wrócił na swoje krzesło na przeciwko niej, przyglądając jej się uważnie.
 --Co to jest?
 --Otwórz.
 Uniosła lekko wieczko, jakby z obawą, że z drewnianej skrzyneczki, zaraz coś wyskoczy. To co znalazła w środku sprawiło, że śniadanie podeszło jej do gardła.
(…)
Czy on serio brał pod uwagę, że mogłaby stracić dziewictwo z kawałkiem zimnego plastiku? Na sam widok tego ohydnego urządzenia czuła mdłości, a co dopiero na myśl o...
(…)
Hermiona nadal siedziała nieruchomo, wgapiając się w imitację męskiego członka, jakby ta miała odpowiedzieć jej na egzystencjalne pytania od pokoleń dręczące ludzkość.

No dobrze. Jednak, żeby mieć problemy, trzeba na przyjęciach zostać dostrzeżonym. A nic nie sprawdzi się lepiej niż niecodzienny wygląd! Wie coś o tym Like Honey^^. Jej bohaterki z pewnością w tłumie nie giną. Ja wprost zostałem nimi oczarowany. Oczarowany tak bardzo, że stworzyłem portret, który bazuje na ich opisie. Wydrukuję go sobie i powieszę nad łóżkiem.  
 
Podeszła do nich bliżej tak że mogła dokładnie się i przyjrzeć. Pierwsza z nich miała bladą skórę , i fioletowymi oraz przeźroczysto - niebieskie oczy.Ta laska wygląda jak duch.Było widać że druga lubiła samoopalacz.Miała skórę jakby właśnie wyszła z solarium.Na ramiona opadały jej ciemno niebieskie , lekko pofalowane włosy.Mimo iż miała mocny makijaż można było zauważyć dużo naturalnych cech jej wyglądu.Największego uroku dodawały jej brązowe oczy , wyglądały jak by ktoś pomalował je kredkami Bambino. Trzecia , no cóż...kopia brązowookiej. Tyle samo samoopalacza , tyle samo makijażu. Zobaczyła że one też ją obserwowały , a po chwili zaczęły iść w jej stronę. No , to się zaczyna.To już jeden krok do zemsty. Stały na przeciwko siebie patrząc sobie prosto w oczy.Ktoś inny pomyślał by sobie że zaraz wyciągną broń i zaczną się zabijać. Biało włosa podała jej zieloną kartkę ,  odwróciła się i zacząć iść przed siebie.Dwie z nich patrzyły nadal na nią.Wydawało jej się że jedna z nich miała złote oczy , jak ...smok? Jej źrenice nie były okrągłe , lecz owalne, a soczewka złota.
Mondrości, rad i wskazówek było wiele, a jeszcze obiecany przeze mnie poradnik, na którym kończymy dzisiejszą odsłonę. Przyznam, że zainspirowała mnie Katte, która chyba zna się na rzeczy i wie, jak najlepiej hodować własną krainę. Przyjrzymy się temu więc, by nowicjusze nie popełniali błędów i dbali jak najlepiej o swoje wzrastające dzieło. 

1. Należy zadbać, by w Krainie była tania siła robocza do uprowadzania. 
Wśród wszystkich najszlachetniejsze są ummi, będące na wyginięciu, gdyż ich rodzima kraina, leżąca daleko na północy, co roku jest atakowana przez nieprzyjazne ludy zza gór, które uprowadzają wszystko co się da – konie, krowy, owce, a także biorą ludzi w niewolę, gdzie są bestialsko traktowani.
2. Należy pamiętać, by Kraina rodziła rośliny przyjazne ludziom.
Droga nie była męcząca. Powiedziałbym wręcz przeciwnie – była ciekawa i wiodła malowniczymi polami porośniętymi zbożami, trawą oraz kolorowymi kwiatami z właściwościami leczniczymi oraz spożywczymi.
3.  Należy się ze swoją Krainą utożsamiać. To sprawia, że lepiej rośnie.
Tak, jesteśmy krainą, w której niczego nie brakuje, a nadmiar wysyłamy innym, zaprzyjaźnionym z nami krajom.
4. Krainę należy odpowiednio nawadniać w pierwszej fazie wzrostu.
Z góry doskonale widzieliśmy krystaliczną, nieskażoną ani nie zmąconą niczym taflę głębi.  Z zadowoleniem zeszliśmy na dół, ściągając po drodze buty. Wbiegliśmy do morza  z Cyganem, mocząc spodnie aż do bioder, jednakże nie  przejmowaliśmy się tym zbytnio.
5. Krainy lubią odniesienia do kultów religijnych.
Zaniepokoiło mnie trochę zachowanie kapłanki, która przecież dawno była po ślubach i mogła spacerować po wodzie, w przeciwieństwie do innych – nieświęconych kobiet z sanktuarium.
6. Trzeba zadbać, by w Krainie powstała odpowiednia infrastruktura. 
[port] Wyminąłem kapłankę, by dokładnie przyjrzeć się budowli. Zgadzał się opis, gdyż był on  usytuowany nad wodą, tylko w miejscu niedostępnym z okolic, w którym mieliśmy odpoczynek. Ogromny, na kilkanaście okrętów wojennych, nadawał się idealnie do przechowywania tajemnic. Porośnięty był bluszczem, który  maskował białe deski  oraz niebieski wyblakły dach. Widać było powybijane witraże oraz gdzieniegdzie dziury w ścianach. Pomost schodził do wody, jakby się zarwał i zatopił.





195 komentarzy:

  1. Hermiona... i jej problem, przepraszam, Problem... Aż nie wiem, czy wchodzić na ten blog, by zobaczyć, dlaczego on w ogóle zaistniał... Czy Draco miał ten sam Problem i ten prezent, który wręczył koleżance, to była magiczna różdżka, która za jednym machnięciem kiedyś i jego Problem rozwiązała?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahahahaha! Dobra puenta :D

      Usuń
    2. No shit, Sherlock

      Usuń
  2. A czy Kattie od hodowania własnej krainy, to ta sama Kattie, która była oceniającą na Cookies for i została opisana na Kaktusie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, to ta sama. Ale już pozamykała wszystko.

      Usuń
    2. Szybka jest, bo jeszcze przed chwilami kilkoma istniała w internetach...

      Usuń
    3. Szczerze? Katte była z cytowanym wyżej dziełem w mojej kolejce - i nie wiem, czy przy kreacji świata ujęłabym wypisane wyżej uwagi w tak łagodny sposób...

      Usuń
    4. I oczywiście zniknięcie Katte nie ma nic wspólnego z kaktusem i notką na sznaucerku. To od dawna planowana akcja.

      Usuń
    5. Przypadeg? Nie sondze.

      Usuń
    6. OJA OJA JACY MY NIEDOBRZY

      Usuń
  3. Znowu ten żenujący post

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Driado, to ty?

      Usuń
    2. Szkoda, że żadna ałtorka nie przyjdzie i nie będzie się burzyć :c

      Usuń
    3. A słowo ciałem się stało.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Osobiście nie miałabym nic przeciwko żeby właśnie tak wyglądała ekipa sznaucerka :D

      Usuń
    2. Jakby tak wyglądali, to zaczęłabym śledzić tego bloga zdecydowanie pilniej.

      Usuń
    3. PFFFF że niby jestem jak dżastin? Poza tym, że jestem zajebisty oczywiście?
      Ale Plague pasuje w sumie, małe, parchate, wiecznie w świecie swoich żab.

      Usuń
    4. Mała, parchata, pryszczata glizda, niezalogowany Plague20 sierpnia 2013 10:59

      Krulik.! A Mjut to znowu mnie przezywa :<

      Usuń
  5. Nie odpowiadacie na wszystkie pytania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ktoś tu chyba jest stalkerem.

      Usuń
    2. Czy jak zapytam kogoś o to, która jest godzina, to też będę stalkerem?

      Usuń
  6. "--Jak mówiłem, postarałem się coś wymyślić. Są trzy możliwości... - zaczął mówić.
    --Trzy? Myślałam, że tylko jedna – wypaliła, nim zrozumiała, że mówi to na głos.
    --Trzy. Pierwsza to eliksir. Severus może go ugotować, nie wiemy jeszcze jak to działa, bo Snape nigdy go nie robił, ale według opisu po jego spożyciu dziewictwo... znika."

    I dalej, ktoś zapomniał, że dwa dywizy zamieniają się na pauzę tylko wtedy, gdy z obu stron są odstępy... Czytanie mnie zabolało. To pogwałcenie Worda.
    Szczerze, Waszych Mondrosci Rzyciowych nie da się czytać.

    Dess

    OdpowiedzUsuń
  7. Mondrości są Plague i jak najbardziej da się je czytać .____. przecież o te głupoty tu chodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się czytać tego, co jest przytaczane we fragmentach... I sposób komentowania dodaje wszystkiemu "uroku". Nie wiem jakim trzeba być desperatem, by wyszukiwać "perełki" z blogów, no... powiedzmy, że różnych pod względem zasad pisowni i mieć siłę się w tym topić. Ja od razu bym zrezygnowała;) Ale cóż, mnie nie dogodzisz...

      Dess

      Usuń
    2. Mnie z kolei zastanawia, czy ekipa Sznaucerka sama wyszukuje to wszystko (a jeśli tak, to podziwiam zaangażowanie, musi im to zabierać sporo czasu, nawet przy dzieleniu się pracą, w końcu debilizmów na blogaskach nigdy nie brakowało i nigdy nie zabraknie), czy może jednak polegają na życzliwych osobach, które polecają im konkretne blogi i/lub fragmenty.

      Usuń
    3. Tak po prawdzie, to nie trzeba się nawet specjalnie starać, Chiyo. Większość z tych blogów aż prosi się o uwagę i wcale się nie chowa w zakamarkach blogosfery. Część osób podsyła swoje propozycje (Miska, cbox, e-mail), ale nie zawsze uda się do fragmentu napisać sensowny komentarz. Trochę czasu zajmuje zerknięcie w posty na blogu, by mieć pewność, że komentowany kawałek nie jest jednorazowym wyskokiem, ale ponieważ czytam dość szybko, więc całość zamknie się w maksimum dwóch godzinach.

      Usuń
  8. A mnie zastanawia, co dildo robi w szafce Malfoya.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To samo chcialam napisac xD

      Usuń
    2. Agronom syn Agronoma19 sierpnia 2013 11:00

      Pewnie Malfoy posłużył jako model i dostał egzemplarz autorski :[

      Usuń
    3. Ale ze model do odlewu tegoż urządzenia?

      Usuń
    4. Agronom syn Agronoma19 sierpnia 2013 17:29

      No... Raczej do odlewu. Nie do zdjęcia w katalogu podobnych gadżetów, bo wtedy dostałby katalog. Logiczne?

      Usuń
  9. Wesoła Buczysko18 sierpnia 2013 22:09

    Trochę dziwnie czytać rozmowy anonima z anonimem O.o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko ciebie tu brakowało...

      Usuń
    2. Wesoła Buczysko20 sierpnia 2013 09:06

      Wypraszam sobie: Ciebie, młodzieżo!

      Usuń
  10. Co tu tak cicho dzisiaj?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszyscy śpią.


      A nie, ja nie śpię!

      Usuń
  11. Irytuje mnie ta nowa moda internetowa!!!
    MONDROŚCI RZYCIOWE? INTERNETACH?
    co to w ogóle ma być ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Są MONDROŚCI RZYCIOWE ponieważ treść komentowanych blogasków taka jest. Rzyciowe ma też inne znaczenie - rzyć to tyłek, więc resztę sobie dopowiedz.

      Usuń
  12. Wielkie Grasjas za dodanie linku, ale mam też batona, możecie dodać, będzie ładniej ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plague, mała glizdoooo, widzisz?

      Usuń
    2. Idź wyczyścić swój słoik :<

      Usuń
  13. Ustawa z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych - Radzę się zapoznać z tą ustawą.
    Zgodnie z przysługującym mi prawem autorski wzywam osoby, które dopuściły się naruszenia mojego prawa do usunięcia fragmentu mojego utworu, który został umieszczony na niniejszym blogu bez mojej wiedzy i zgody. Jeśli w terminie do 48h niewłaściwie wykorzystany fragment utworu nie zniknie z tego bloga, dołożę wszelkich starań, by dochodzić swoich prawa na drodze przysługującym mi kroków prawnych.

    PS. Cieszcie się, że nie żądam waszych przeprosin - mam je w nosie, ale nie zezwoliłam wam na zacytowanie bądź skopiowanie z mojej twórczości choć jednego słowa - to zwykła kradzież tego fragmentu i żądam żeby go natychmiast usunięto. Nie życzę sobie żeby mnie i moją twórczość kojarzono z tak negatywnie odbieranym blogiem. Trzykrotnie walczyłam z plagiatami swoich utworów w internecie, więcej nie zamierzam pozwalać na profanowanie mojej twórczości. Żeby nie było wątpliwości - to nie jest żart.
    Sprawdzę czy ten fragment zniknął jak nie, to spodziewajcie się kolejnej - nie tak miłej interwencji.
    Venetiia Noks.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A zezwalasz na skopiowanie tego komcia na użytek własny? Walnę se na tapetkę, a co! XD

      Usuń
    2. Dobrze, że mój prawnik podziela twoje poczucie humoru - on sobie go też walnie do akt, bo zgodnie z prawem najpierw wystosowuje się pisemną prośbę o usunięcie wykorzystanego fragmentu, myślisz, że inaczej bym się męczyła pisząc na tym szmatławcu komentarz? :)

      Usuń
    3. Dziecko, może ty sobie sama najpierw tę ustawę przeczytaj.

      Art. 29.
      1. Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości.

      A twoja twórczość jest tak denna, że nie ma czego profanować.

      Usuń
    4. Poszłaś do prawnika, bo ktoś się z Ciebie śmieje w internetach...? Poważna sprawa... A może to jakiś znajomy?


      Masz, proszę. Specjalnie dla Ciebie znalazłam. Chyba domyślasz się, co to oznacza...? XD
      Art. 29.

      1. Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości.


      Masz, proszę. Specjalnie dla Ciebie znalazłam. Chyba domyślasz się, co to oznacza...? XD
      Art. 34.
      Można korzystać z utworów w granicach dozwolonego użytku pod warunkiem wymienienia imienia i nazwiska twórcy oraz źródła. Podanie twórcy i źródła powinno uwzględniać istniejące możliwości. Twórcy nie przysługuje prawo do wynagrodzenia,
      chyba że ustawa stanowi inaczej.

      Usuń
    5. Ale pisz pozew, czemu nie, sądownictwu przyda się trochę śmiechu.

      Usuń
    6. O, miało się wyciąć, a nie skopiować. Dopisałam nie tam gdzie trzeba, pardon.

      Usuń
    7. A ty tak denny/a że nawet podpisać się nie umiesz. Nie przyszłam się tu wdawać w dyskusje. Fragment ma zniknąć, to moje ostatnie słowo. Ten blog to temat żartów całego dziennikarskiego wydziału, nie chce by ktoś kojarzył z nim mój nick.

      Usuń
    8. Agronom syn Agronoma27 sierpnia 2013 14:40

      Ustawa o prawach autorskich to fajna rzecz. Jak ci się podobał art. 29 ust. 1?

      Usuń
    9. Wow, ale pocisk. Jeśli ci to tak ulży i niesamowicie uwiarygodni moją osobę, możesz do mnie mówić Pierożek.

      Bo jak nie zniknie, to co? Tupniesz nóżką?

      Skoro piszesz głupoty, bądź gotowa na ponoszenie konsekwencji.

      Buziaki
      Pierożek

      Usuń
    10. Ja bym nie chciała, że ktoś kojarzył mój nick z tym opkiem... Noale. Przeczytaj jeszcze raz przytoczone fragmenty (tak, to ta ustawa, którą kazałaś czytać Sznaucerkowi, ta sama!). Fragment nie zniknie, najprawdopodobniej, bo nie ma żadnych podstaw, żeby go usunąć. Przeczytaj, dobrze radzę.

      Usuń
    11. Agronom syn Agronoma27 sierpnia 2013 14:44

      I oczywiście po takiej akcji już na pewno nikt nie skojarzy sobie jej nicku ze Sznaucerkiem :D

      Usuń
    12. Brzydzę się tym - naprawdę. Tym, że człowiek pisze bo lubi, a pojawia się taki blog - marna próba naśladowania dziennikarstwa publicystycznego i ludzie, którzy uważają, że wolno im wszystko. Brzydzę się tym i jest mi bardzo przykro, że w ogóle trafiłam w to miejsce. Naprawdę chętnie bym traciła czas żeby wlec się po sądach z takimi ludźmi, którzy niszczą znaczenie słowa "dziennikarstwo", ale nie mam na to czasu ani ochoty. Pisz dalej sznaucerku - i baw się dobrze, ale zasady i etyka pracy dziennikarza to coś czego nie można nauczyć się z wikipedii.

      Usuń
    13. Ohoho, jaka zmiana frontu! Już lecę do prawnika, już zaraz nóg nie połamię, ale nie, nie mam czasu ani ochoty...
      To nie jest próba naśladowania dziennikarstwa publicystycznego, dziecino, ale żeby to wiedzieć, trzeba pomyśleć jakieś całe pół sekundy, więc rozumiem, że może cię to przerastać.
      A ja się brzydzę, że ktoś pisze tak głupie blogaski jak twój. I co? Nie podoba ci się tu, to nikt ci nie każe tu przebywać.
      Chętnie bym traciła czas, ale nie chce mi się tracić czasu. LOGIC.
      Mózg to też coś, czego się nie można nauczyć...

      Buziaki,
      Pierożek

      Usuń
    14. Dziennikarstwo publicystyczne lol... Czy nazwa Sznaucerek z niczym Ci się nie kojarzy...?
      Kwadrans temu byłaś bardzo zdeterminowana i stanowcza, myślałam, że pierwszy komentarz napisałaś po konsultacji z prawnikiem, że mogę się szykować na głośny medialny proces... Jednak nie...?

      Usuń
    15. Venetiia jest tak uroczo tępą dzidą <3

      Usuń
    16. ja chcę usłyszeć o wydziale dziennikarskim, prawniku i naszej moralności ;(

      Usuń
    17. Ta "ałtoreczka" kreująca się na wielce dorosłą i poważną a w rzeczywistości zapewne będąca przedstawicielką gimbazy prezentuje tak niski poziom intelektualny że aż.. Jak by to powiedzieć ? Dupa boli.

      Usuń
    18. Ktoś puka do mych drzwi. Myślicie, że to policja? Otwierać?

      Usuń
    19. To niestety może być Mjut, który sprytnie próbuje wykorzystać sytuację. Uważaj. Jak wrócę z centrum, to sprawdzę. Siedź w środku.

      Usuń
  14. IOOOOO IOOOOO IOOOO! Policja już jedzie do internetu. XD

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeżeli takie laski jak ty są na dziennikarskim, to ja się boję, w jaką stronę zmierza polskie dziennikarstwo :3 Twój blożek to popis beztalencia, bejbe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ciekawe czemu ma po 200 komentarzy, a sznaucerek po 40?

      Usuń
    2. Sznaucerek też czasem miewa koło 200.

      Usuń
    3. Tak tak, wszyscy wiemy, że komcie to jedyny i niepodważalny dowód jakości. Zwłaszcza przy gównoburzach.

      Usuń
    4. Sznaucerek ma pewnie już około milion wyświetleń, a pannica ma komcie od innych ałtoreczek, które też nie potrafią poprawnie napisać zdanka <3

      Usuń
    5. Myślę, że w zeszły wtorek dobijemy już dwóch milionów.

      Usuń
  16. Nie martw się, Wenecjo - mimo że usunęłaś blogasia, jego fragmenty na zawsze zostaną w naszym sercach. I na Sznaucerku, ku uciesze dziennikarskiego wydziału.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ona na bank tylko adresik zmieniła. Przecież to jest gwiazda dramione i ma tylu wiernych fanóf!

      Usuń
    2. Wykładowcy muszą być z niej dumni.

      Usuń
    3. Ciekawe, czy w swoich pracach też takie kfiatki sadzi.

      Usuń
    4. dajcie spokój... na dziennikarstwie to ona jest w swojej wyobraźni... albo robi płatny kierunek w pipidówie dolnej...

      Usuń
    5. Na swoim ask.fm pisała, że studiuje dwa kierunki, politologię i historię. Z politologii podobno w tym roku robiła licencjat :D.

      Usuń
  17. Do autorów tego "blogaska":

    Zgodnie z ustawą z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych naruszone zostały moje prawa autorskie, jako że ja w swoich tekstach na moim słit blogasiu używałem różnych liter, takich jak: "a", "b", "c", "d", "e", "f", "g", "h", "i", "j", "k", "l", "m", "n", "o", "p", "r", "s", "t", "u", "w", "y", "z". W związku z czym domagam się od was usunięcia wszystkich tych liter z waszego bloga w ciągu 48 godzin. Jeśli nie zostaną one usunięte, mój prawnik będzie zmuszony dochodzić swoich prawa na drodze przysługującym mi kroków prawnych.

    Nie wymagam przeprosin, gardzę nimi. Jestem zbyt yntieligentny i dojrzały żeby cokolwiek znaczyły dla mnie przeprosiny takich dzieci jak wy, których pewnie nawet nie stać na drogich prawników, tak jak stać mnie. Tym niemniej nie życzę sobie żeby litery których używam, wiązane były z tak negatywnie odbieranym pseudo dziennikarskim blogiem !

    Ot co ! I tup nóżką !

    OdpowiedzUsuń
  18. Cieszysz się sznaucerze z tego co zrobiłeś? Venetia usunęła przez was blog. Brzydzę się takimi jak wy, siedzicie przed komputerami i myślicie, że jestescie panami świata i możecie niszczyć innym marzenia. Podobna sytuacja jak w Wielkim Gatsbym, gdzie wybitna jednostka została stłamszona przez kłamstwa ludzi myslących, ze mają władzę!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wreszcie ktoś mądrze pisze! Takich jak wy powinno się odciąć od internetu. Ilu autorów już zniszczyliście? Nie mówię tylko o biednej Venetii, z której wszyscy się tu śmieją. Ona miała prawdziwy talent i sprawiała ludziom radość swoimi opowiadaniami! I teraz co? Ale ja sprawdziłam chociażby te blogi z tego durnego postu. Dwa inne też zniknęły. NIE WSTYD WAM TAK DEPTAĆ LUDZI?

      Usuń
    2. Myślę, że powinien powstać film na tej podstawie.

      Usuń
    3. Tak, myślę, że czytanie o problemach masturbującej się przed Draconem Mionki może sprawiać prawdziwą... radość, if you know what I mean...

      Usuń
    4. Jesteście O G R A N I C Z E N I. Wszyscy.

      Usuń
    5. Gdybyś przeczytała opowiadanie Ventii, wiedziałabyś że Hermiona musiała stracić dziewictwo zeby przeżyć!

      Usuń
    6. Zatem jest to najgłupszy plot twist i wymówka dla kiepskiego porno ever.

      Usuń
    7. Widze że nie rozumiecie, to wam wytłumaczę. Hermiona była porwana przez Śmieciożerców i została przez to niewolnicą Draco, ale on ją dobrze traktował. Nie bił jej ani nie gwałcił, jak inni swoje niewolnice, tylko udawał przed wszystkimi, że tak robi. Ale na balu na Boże Narodzenie Voldemort lubił używać legilimencji wobec niewolnic. Draco umiał zmienić wspomnienia Hermiony tak żeby wyglądało, że jest przez niego dręczona, no ale jakby Voldemort sie dowiedział, że Hermiona nadal ma błonę dziewiczą, to wiedziałby że Draco kłamie i oboje by ich zabił. Więc Hermiona musiała ratować życie!

      Usuń
    8. Zacytuję to, co napisałam wyżej: jest to najgłupszy plot twist i wymówka dla kiepskiego porno ever.

      Usuń
    9. Teraz już wiem, dlaczego wolę yaoi.

      Usuń
    10. A Voldzio miał zamiar sprawdzać to... eee... empirycznie? Czy może och! cudownym i jakże dziwnym przypadkiem Draco umiał sfałszować wszystkie wspomnienia oprócz tych dotyczących błony dziewiczej?

      Buziaki,
      Pierożek

      Usuń
    11. Urzekła mnie ta historia.

      Usuń
    12. Agronom syn Agronoma27 sierpnia 2013 16:30

      Blogaś skasowan i jego trud już skończon, ale najsmakowitszy fragment Dracona ocalał - chałwa Sznaucerkowi!

      Usuń
    13. Ten skrót fabuły to tak na serio? Po co ja to czytam... Zabijcie mnie... Chcę umrzeć...

      Usuń
    14. Blogaś działa dalej - DLA WYBRANYCH!

      Usuń
    15. Nie można oceniać bloga po jego fragmencie. To tak jakbyś oceniał książkę po okładce. Uważacie się za lepszych a wasze wypociny w cale nie są fajne i mało osób je czyta. Waszemu sznaucerkowi przydałby się kaganiec bo za dużo szczeka.Wasza analiza jest beznadziejna.

      Usuń
  19. http://dramione-dwa-swiaty.blogspot.com/
    http://severussnapesen.blox.pl/html
    Polecam zanim też znikną.

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetnie..Nie ma to jak wyjmować fragment od tak z dup*y i na podstawie tego wysnuwać sobie zdanie o całej historii.. Brawo.. Do tego nie macie prawa kogoś obrażać! Jeśli naprawdę się komuś coś nie podobało to po co w ogóle zamieszczał tu ten fragment?.. Wam też by nie było miło jeśli wkładalibyście w coś serce i naprawdę lubili pisać, a ktoś( z super poczuciem humoru i dystansem do wszystkiego i wszystkich) bezpodstawnie wziął by fragment i wyśmiał.. Do tego nie znacie osoby i ją obrażacie.. Tacy jesteście mądrzy?.. To jest najbardziej żałosne..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie "bezpodstawnie"?
      "Jeśli naprawdę się komuś coś nie podobało to po co w ogóle zamieszczał tu ten fragment?" - Żeby inni się mogli też pośmiać.

      Usuń
    2. Eeee... Gdzie Sznaucerek Venetię obraża?

      Usuń
    3. No tak, tylko wykpić innych potraficie i na tym polega wasz blog. Brawo, jakie osiągnięcie. Skrytykuję innych i podniosę tym swoje ego. Super zajęcie.

      Usuń
    4. "Ego"? A więc teraz tak to się nazywa?

      Usuń
  21. "Ałtoreczka" wrzuciła opowiadanie do sieci. Nie chciała krytyki ? Mogła pisać do szuflady. Proste jak budowa cepa.

    A co do twórców tego miejsca, cóż. Jednego znam. Cholernie inteligentna osoba ze świetnym poczuciem humoru. I ten humor się tutaj objawia. Jeśli ktoś jest tak maluczki i tak pozbawiony dystansu do siebie oraz poczucia własnej wartości, że bierze do siebie te (wyjątkowo zabawne) pojazdy jakimi charakteryzuje się sznaucerek to pozostaje tylko współczuć.

    Gdybym ja popełnił takiego gniota jak to coś co tutaj "oceniono" to był bym pierwszym który śmiałby się z owej oceny. Dlaczego ? Bo co nieco dojrzałości zdążyłem nabrać w życiu. Co nieco dystansu do siebie i tego co robię. Polecam to samo wszystkim którzy nie rozumieją idei blogowego sznaucerka.

    OdpowiedzUsuń
  22. "Anonimowy 27 sierpnia 2013 16:14
    Widze że nie rozumiecie, to wam wytłumaczę. Hermiona była porwana przez Śmieciożerców i została przez to niewolnicą Draco, ale on ją dobrze traktował. Nie bił jej ani nie gwałcił, jak inni swoje niewolnice, tylko udawał przed wszystkimi, że tak robi. Ale na balu na Boże Narodzenie Voldemort lubił używać legilimencji wobec niewolnic. Draco umiał zmienić wspomnienia Hermiony tak żeby wyglądało, że jest przez niego dręczona, no ale jakby Voldemort sie dowiedział, że Hermiona nadal ma błonę dziewiczą, to wiedziałby że Draco kłamie i oboje by ich zabił. Więc Hermiona musiała ratować życie!"

    XDDDD

    Ómarłam po stokroć. Posadźcie na mym grobie zimnioki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szununununu nie ómieraaaaaaaaj

      Usuń
    2. Może cię to śmieszy, ale gdy czytasz tego bloga ( czytałaś -.- ) .. to wszystko wygląda inaczej .. Venetia pisze doskonale . Amen.

      Usuń
    3. A jeszcze doskonalej się fapie przy jej twórczości :D Been there, done that, got a T-shirt.

      Usuń
    4. Moja doktorska mość uprzejmie pragnie poinformować, że to urodne arcydzieło przeczytał.

      Usuń
  23. http://ask.fm/Venetiia/answer/63070609566 Co to znaczy, że jestem burdasem i wolno mi wolno? Bo nie wiem, czy się powinnam czuć urażona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może burdas od wszczynania burd? Ciężka sprawa.

      Usuń
    2. Agronom syn Agronoma27 sierpnia 2013 16:51

      Burdas to ktoś, kto angażuje się w burdy, a "wolno im wolno" - to znaczy, że nie muszą szybko.

      Usuń
    3. Hm. To chyba obejdzie się tym razem bez pozwu do sondy. Ale moja policyjna rodzina i wujek prawnik trwają w gotowości.

      Usuń
  24. Agronom syn Agronoma27 sierpnia 2013 16:58

    To jest też ciekawe z aska:
    Pytający: "Ponoć policja już odwiedziła ekipę Sznaucerka i Krulik przebywa w areszcie. Może w końcu blogosfera wyzwoli się spod ich jarzma..."
    Venetiia: "Niech sie tam dobrze bawi, mam nadzieje, że współwięźniowie go polubią"
    Zdementujeta?

    OdpowiedzUsuń
  25. "Anonimowy 27 sierpnia 2013 16:45
    Szununununu nie ómieraaaaaaaaj"

    To była halucynacja z niedożywienia. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja już ziemnioki sadziłam! I owieczki na twoim grobie wypasać chciałam! :C

      Usuń
    2. Szunuuuuu! tak się cieszę!

      Usuń
  26. Mieliście nadzieję, że Venetia skasuje bloga? Cóż, jest sprytniejsza od was. Powodzenia w waszym żałosnym życiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ my wcale nie chcieliśmy, żeby skasowała bloga! Ten towar był tak mocny...

      Usuń
    2. A ty co, sam do siebie gadasz?

      Usuń
    3. No, spryciula taka, że hoho.

      Usuń
    4. Agronom syn Agronoma27 sierpnia 2013 17:38

      Jej szczwany plan okazał się wyjątkowo szczwany. Jak całe stado lisów.

      Usuń
    5. Jesteście odrażającymi hejterami. wszyscy wmai gardzą! na szczęście Venetia jest ponad to wszystko

      Usuń
    6. Tak bardzo nie znasz dziecko życia :D

      Usuń
    7. Pewnie nie mają dziewczyn, nie ruchali dawno, to frustracja rośnie :D

      Usuń
    8. Agronom syn Agronoma27 sierpnia 2013 17:55

      "Jesteście odrażającymi hejterami."
      Tak.

      "wszyscy wmai gardzą!"
      Nie wszyscy. Niektórzy np. o nas nie wiedzą.

      "na szczęście Venetia jest ponad to wszystko"
      My też. XD

      Usuń
    9. Cóż, autorka Dramione-Gdy-Jesteśmy-Sami ma za to Malfojowe dildo i nie potrzebuje faceta :3

      Usuń
    10. Ale dlaczego piszesz o nas, przecież anonim wyraźnie napisał, że jakimiś wmai.

      Pierożek

      Usuń
    11. Ohoho, dyldo odlane z Malfoya to nie jest jakieś tam zwyczajne dyldo :D Na pewno ma jeszcze wgrane jakieś zaklęcie...

      Usuń
    12. Agronom syn Agronoma27 sierpnia 2013 17:58

      Aha, pewnie miało być "wszyscy w maju gardzą". A teraz jest sierpień, więc o co cho.

      Usuń
    13. "Ohoho, dyldo odlane z Malfoya to nie jest jakieś tam zwyczajne dyldo :D Na pewno ma jeszcze wgrane jakieś zaklęcie..."

      Z melodyjką.

      Usuń
    14. Ono nie chodziło na baterie, więc pewnie bez tych wszystkich udogodnień ;C

      Usuń
    15. https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc1/486673_640135309333596_1517307382_n.jpg

      Usuń
    16. Oj, nie gniewać się <3 My, Anonim, po twojej stronie!

      Usuń
  27. I co, jesteście z siebie zadowoleni?? Venetiia zrobiła bloga tylko dla wybrańców :(((((((( Hahhahahah jaka beka! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaka beka? Dębowa. Wino nieźle w takiej dojrzewa.

      Usuń
  28. Szkoda, że blogasek tylko dla wybrańców, bo zdążyłam przeczytać tylko scenę seksów :(

    OdpowiedzUsuń
  29. "Madame Missclick 27 sierpnia 2013 17:25
    A ja już ziemnioki sadziłam! I owieczki na twoim grobie wypasać chciałam! :C"

    Ma'amciu, ty szyjesz! *o*
    (Tego, nooo, przepraszam, że cię zawiodłam... ;) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Borze~! Ofkorz. Ma'am wiecznie żywa. Czycoś.
      I nie zawiodłaś mnie, o. *wręcza Szynce dużą ilość owieczków*
      Żyj sobie... i tak niedługo znowu umrzesz. Zawsze tak robisz.

      Usuń
  30. W jesteście porąbani! Wszyscy! Dziewczyna stara się, pisze, poświęca swój cholerny czas tylko po to, by napisać kolejny rozdział, żebyście byli zadowoleni i mieli co czytać!
    A Wy co? A wy obrażacie ją i wysmiewacie się z GJS a nawet całego opowiadania nie przeczytaliście, tylko wybrali sobie odpowiedni fragment i będą kozaczyć i z tego niewiadomo jaką beke robić. Żałosne ..
    Venik ma talent i jeśli uważacie że jej opowiadanie to ''beztalencie '' to jestescie naprawdę idiotami i nie znacie się na pisaniu.
    Jak możecie wgl tak ośmieszać te wszystkie pisarki?! Skoro tak bardzo nie macie się z kogo pośmiać to po prostu pośmiejcie się z sb i siebie pohejtujcie. Żałosne imitacje '' dziennikarzy ''.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Venetiia sama jest sobie winna, odezwała sie po 10 dniach od ukazania sie postu. Trzeba było to olać jak olała to na początku, a nie teraz wyskakuje z ustawami. To dopiero jest żałosne. Poza tym troche dystansu ;) Venetiia po prostu znowu chciała byc w centrum zainteresowania i się jej udało :D Pozdro!

      Usuń
    2. A teraz - numer 1: modrzew.

      Usuń
    3. Podaję hasło: okoń.

      Usuń
    4. "Pisarki".
      Ómarłam. Mam blogaska, więc jestem pisarką. Lawli.

      Usuń
    5. "Skończyłam politologię ze specjalnością dziennikarstwo i komunikacja społeczna, jestem dziennikarzem".

      Usuń
    6. Skończyłem liceum na profilu humanistyczni-lingwistycznym. Mam patent lingwisty?

      Usuń
    7. Chyba langusty.

      Usuń
    8. oh i mam narzeczonego infornatyka,który zaraz sprawdzi wasze adresy ip!

      Usuń
  31. Plague Doctor27 sierpnia 2013 15:10

    Tak po prawdzie, to nie trzeba się nawet specjalnie starać, Chiyo. Większość z tych blogów aż prosi się o uwagę i wcale się nie chowa w zakamarkach blogosfery. Część osób podsyła swoje propozycje (Miska, cbox, e-mail), ale nie zawsze uda się do fragmentu napisać sensowny komentarz. Trochę czasu zajmuje zerknięcie w posty na blogu, by mieć pewność, że komentowany kawałek nie jest jednorazowym wyskokiem, ale ponieważ czytam dość szybko, więc całość zamknie się w maksimum dwóch godzinach.
    Usuń




    Plague Doctor27 sierpnia 2013 17:30

    Moja doktorska mość uprzejmie pragnie poinformować, że to urodne arcydzieło przeczytał.
    Usuń

    OdpowiedzUsuń
  32. A tak poza tym, to twoje zarzuty dadzą z pewnością tyyyyyle do myślenia ;c

    OdpowiedzUsuń
  33. http://ask.fm/Venetiia/answer/63112030878
    http://ask.fm/Venetiia/answer/63104059806
    http://ask.fm/Venetiia/answer/63096433566

    Żeby nie zginęło.

    Czemu na mojej redaktorsko-wydawniczej/edytorskiej nie uczą takich mądrości? ;_;

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie na dziennikarstwie też nie uczyli? :< Jak żyć?

      Usuń
    2. Jeszcze trochę:

      http://ask.fm/Venetiia/answer/63106109342
      http://ask.fm/Venetiia/answer/63108847006
      http://ask.fm/Venetiia/answer/63110323870
      http://ask.fm/Venetiia/answer/63115872414

      Usuń
    3. Weźcie, jak można być taką tępą dzidą? :> Te pseudo-ęteligentne odpowiedzi. Ach, mjut.

      Usuń
    4. Dajcie w końcu spokój. Kurcze, macie tak mało w życiu radości żeby kpić z innych i wyzywać?! Tak, wyzywać. Musicie dalej ciągnąć te wjazdy na Venetię? Czy naprawdę sprawia wam radość ośmieszanie i krytykowanie innych? To wasze wypowiedzi są tępe i w życiu nie powiedziałbym że jesteście "dziennikarzami". Zachowujecie się jak Kuba Wojewódzki, ale nie, wy jesteście na niższym poziomie bo to piszecie tak nie bawi innych.

      Usuń
    5. I śmierdzicie! I nikt was nie lubi! I już się z wami nie bawię! T-T

      Usuń
    6. Primo, bawi. Secundo, od dobrych paru godzin Venetiia kulturalnie wycierani nami swoją buzię.

      Usuń
    7. No nie wiem, mam wrażenie, że dzisiaj wiele osób było rozbawionych.
      Sznaucerze, przykro mi, wiem, że chcieliście żartować na poziomie jak Maciej Orłoś pod koniec wydania "Teleexpressu", ale nie wyszło, jesteście jak jakaś parodia Pudelka!

      Usuń
    8. Jesteśmy Karolem Strassburgerem Internetów :<

      Usuń
    9. Pudelkiem blogosfery!




      Ale pojechałam, co...? Gardzę takimi portalami...! I cały mój wydział też. XD

      Usuń
    10. Ja jestem artystą, gardzę wami wszystkimi

      Usuń
  34. "Madame Missclick 27 sierpnia 2013 19:52
    Żyj sobie... i tak niedługo znowu umrzesz. Zawsze tak robisz."

    Każdy ma jakiś nałóg. ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. "Alexis 27 sierpnia 2013 22:18
    Nie można oceniać bloga po jego fragmencie. To tak jakbyś oceniał książkę po okładce."

    Nie, Słońce. Ocenianie książki po okładce = ocenianie bloga po szablonie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  36. Przepraszam ale jesteście beznadziejni, pozbawieni etyki i jakichkolwiek morałów. Nie macie jakiegokolwiek prawa obrażać Venetii.
    Wydział Prawa również jest zniesmaczony tym waszym "czymś".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam zawsze dużo morałów i owieczek pod płaszczykiem! Ktoś chce?

      Usuń
    2. Agronom syn Agronoma28 sierpnia 2013 09:33

      Eee... tyki (grochowe) też się znajdą.

      Usuń
  37. Nie bierzecie pod uwagę tego, że ktoś może się poczuć dotknięty tym, że został przez was zlinczowany. To was się powinno linczować na każdym kroku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agronom syn Agronoma28 sierpnia 2013 09:34

      I mów do nas po niemiecku.

      Usuń
  38. Czy ktoś mógłby mi zacytować, w którym miejscu sznaucerek obraził Venetiie, bo przeczytałam ten post już kilka razy i jakoś nadal nie mogę zrozumieć na podstawie czego pojawiło się tyle przemiłych hejciorków.
    Serio, nie rozumiem tej afery o nic.
    Pozdrawiam panią Noks, autorów sznaucerka, no i oczywiście wierne czytelniczki-ałtoreczki(za hejciorki, bo fajnie się czyta xd).
    Inga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma nic do cytowania, bo Sznaucerek obraził ją tylko tym, że śmiał zacytować jej potworka.

      Usuń
  39. Jak na razie, to Venetiia obrażała wszystkich na swoim asku, który wyparował, tak swoją szosą. ;D

    OdpowiedzUsuń
  40. "Shun Camui 28 sierpnia 2013 00:03
    Jak na razie, to Venetiia obrażała wszystkich na swoim asku, który wyparował, tak swoją szosą. ;D"

    O, już wrócił. Pewnie chwilowe przeciążenie spowodowane ociekaniem przez aŁtoreczkę bucerą.

    OdpowiedzUsuń
  41. Ja tylko chciałam powiedzieć, że Wydział Matematyki i Informatyki jest z was dumny, Sznaucerku :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Sznaucerze, zamiast "piszcie miasta", mamy "piszcie wydziały".

      Usuń
    2. A co. Wsparcie się przyda. Ja bym się wydziału Prawa oraz Dziennikarstwa jednak bała. Rzucą długopisem, czy co. A może koleżanka z prawa to właśnie prawnik Venetti?

      Usuń
    3. Mnie zastanawia jedno. Ona tam poszła do tego prawnika i pokazała mu swoje opko, w którym Malfoy ma dildo?

      Usuń
  42. Tak sobie rozmyślam o tej sprawie z Venetiią i doszłam do jednego wniosku. Gdy Venetiia zamykała tego bloga tylko dla wybranych myślała tylko o tym że jej blog się tutaj pojawił a nie myślała o czytelnikach .Teraz się okazało że tylko pierwsze sto może go czytać a reszta nie może . To było trochę egoistyczne. Wyraziłam swoje zdanie a jeśli jej fanki mają mnie hejtować to proszę bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  43. Ależ urzekające...

    OdpowiedzUsuń
  44. Matko. Przebrnęłam przez większość komentarzy umieszczonych tutaj, a także na drugim blogu Venetii i zastanawiam się, czy ten cały szum, straszenie sądem, zamykanie bloga, udostępnianie go "magicznej setce", niewybredne komentarze, kłótnie "oddanych czytelniczek" z ludźmi ze wszystkich wydziałów wszystkich uniwersytetów w naszym kochanym kraju zaczęły się tylko dlatego, że na "Sznaucerku" zacytowano krótki fragment opowiadania?
    Serio?
    Dajcie spokój, idźcie na spacer albo na piwo, po co te hejty w internecie?

    Gośka.
    (Przepraszam, że jako Anonim, ale nie mam własnego konta. Smuteczek.)

    OdpowiedzUsuń
  45. Ludzie przesadzacie, a ten cały "Sznacureku" to dno! Powiem tylko, że wyśmiewanie czyjeś twórczości, tylko dlatego , że komuś się nie podoba jest śmieszna i pokazuje , że nie jest się dorosłym! Każdy ma prawo pisać co mu się żywnie podoba , a jeżeli ktoś nie jest zachwycony niech nie czyta! I koniec! Jesteście żałośni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mmmmmm. Mów więcej, tak, och, ach! Faneczki, bulwersik, mmmmm, nasmaruję się jak masełkiem.

      Usuń
    2. Agronom syn Agronoma28 sierpnia 2013 21:11

      "Każdy ma prawo pisać co mu się żywnie podoba , a jeżeli ktoś nie jest zachwycony niech nie czyta! I koniec! "
      To po co czytasz Sznaucerka?

      Usuń
    3. Śmierdzisz.

      Usuń
  46. Cały ten blog i wszyscy go komentujący są śmierdzącym gównem, które trzeba jak najszybciej posprzątać, żeby nie śmierdziało jeszcze bardziej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj... WSZYSCY go komentujący - czyli Ty też? Co za niefart...

      Usuń
    2. @Anonimowy z 21:22
      Zacznij od siebie.

      Usuń
  47. Nie wierzę.... Po prostu nie wierzę. Takich idiotów jak ci na sznacerze obrażający Venika to jeszcze nie widziałam..... IDIOCI, IDIOCI WSZĘDZIE!!

    OdpowiedzUsuń
  48. To z aska wyparowało? Ech, a tak się cieszyłam na shitstorm międzywydziałowy :(
    Zasmucona Duslawa

    OdpowiedzUsuń
  49. Drogie fanki, zgodnie z sugestią Venetii przeprowadzam badanie naukowe. Liczę na Wasze zaangażowanie.

    OdpowiedzUsuń
  50. Ja może zrobię coś, czego nie zrobił nikt przede mną, czyli skomentuję powyższy post. Uwielbiam mądre teksty, polane dużą ilością dobrego humoru i opruszone nutką erotyki (takie prywatne upodobania). Ten tekst trafił w samo sedno. Rozkoszowałam się jego lekkim stylem, prześmiesznymi uwagami oraz trafnymi radami, pozostawionymi na sam koniec. Paluszki lizać! Na początku najchętniej połknęłabym go w całości, ale stwierdziłam, że nie wypada i postanowiłam dozować przyjemność, przedłużając ją w czasie. Opłacało się! Razem z autorem przebrnęłam przez jego subiektywne rozmyślania, które okazały się być dziwnie zbieżne z moimi. Na co dzień jestem skazana na naszą cudowną komunikację miejską, która za każdym razem zapewnia mi niezapomniane przygody. Jak wynika z powyższych analiz samolot również nie jest najlepszą opcją, a samochód został wykluczony już na samym początku. Cóż, najpierw trzeba go posiadać. Pozostaje pytanie bez najlepszej odpowiedzi: Czym jeździć?
    Co do garden party, znam i lubię. Co prawda nigdy nie praktykowałam wrzucania człowieka na ruszt, ani tym bardziej żadnych ofert matrymonialnych, ale przyznaje, że ta druga propozycja może być, dla co poniektórych interesującą opcją. Nie ma to jak oświadczyny w duszących oparach gilowego dymu. Marzenie… Na szczęście nie moje.
    Wizja kopulacji ze ścianą, jakąkolwiek, nie mówiąc nawet o ścianie wieżowca, czy bloku, skutecznie mnie przeraziła, dlatego wolę przemilczeć ten fragment. Moja wyobraźnia też ma granice. Mam nadzieję, że zostanie mi to wybaczone.
    W końcu dotarliśmy do mojego ulubionego dylematu. Stracić dziewictwo, czy nie stracić? Oto jest pytanie. A jeżeli tak to z kim? Albo raczej z czym? Szczerze powiedziawszy nigdy nie pomyślałam, że można utracić cnotę z wibratorem, ale jak już wcześniej wspomniałam nie słynę z bujnej wyobraźni. Ja co prawda nigdy nie byłam przeciwna żadnym podróbkom, jeśli tylko dobrze naśladowały oryginał, ale chyba odnalazłam jeden wyjątek. Imitacjom męskiego członka mówię kategoryczne: może kiedyś ;-). W końcu jakoś trzeba sobie radzić z pierwotnymi instynktami, prawda? Na szczęście nasza bohaterka wybrała poprawną opcję drugą (natura zawsze zwycięży ;-) ) i przeżyła niezapomnianą noc z prawdziwym bogiem seksu. Miałam przyjemność przeczytania dalszych jej losów i wiem, że to nie koniec jej problemów. No ale cóż… Nikt nie obiecywał, że będzie łatwo. A raczej wręcz przeciwnie! W końcu to wojna. Krew lejąca się strumieniami (której niestety w opowiadaniu zabrakło), brutalne gwałty (tutaj autorka nie żałowała rozrywki) oraz krzyki i lamenty sponiewieranych kobiet są na porządku dziennym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli chodzi o oryginalny wygląd autorstwa Like Honey chyba wolę pozostać przy swoim mało oryginalnym, ale nie przyprawiającym o odruchy wymiotne wizerunku. Twoja wizualizacja obrazkowa, drogi doktorku była bezbłędna. Nic dodać, nic ująć. Samego cytowanego fragmentu wolę nie komentować, bo musiałabym się rozpłakać, a wtedy rozmazałabym sobie swój nienaganny makijaż, którego wolę nie poprawiać, za radą autorki przytoczonego opisu, kredkami bambino. Efekt mógłby być opłakany. Jeszcze w ramach wtrącenia, drogi doktorze świetnie wyszły ci złote oczy smoka. Po opisie trudno było mi było sobie je zwizualizować, ale dzięki twojemu niezwykłemu talentowi malarskiemu mogłam przekonać się o ich… cóż, niecodziennym wyglądzie. Jak napisałam na samym początku końcowe rady okazały się bardzo trafne i zapewne jeszcze nie raz będę sięgać do nich pamięcią. Albo najlepiej będę sięgać do twojego artykułu na blogu, który mam nadzieję tutaj pozostanie, bo z moją pamięcią nie jest niestety najlepiej. Wiesz jak jest. Wiek i te sprawy. W końcu dwadzieścia jeden wiosen to już dojrzałość. Tak się zastanawiam, czy dziewictwo w tym wieku jest czymś dziwnym… Jak sądzicie? W końcu to nie to samo co czterdziestoletni prawiczek, prawda? No ale przynajmniej każdy już będzie wiedział co robić. Aż trzy magiczne opcje kuszące swoją oryginalnością.
      Co do afery, której nie do końca rozumiem nie będę komentować. Mam szacunek do Venetii i jej twórczości, jak także dla was, droga ekipo blogowego sznaucerka, dlatego pozostanę neutralna. Pragnę tylko powiedzieć, że artykuł moim skromnym zdaniem mieścił się w granicach dobrego smaku i nie powinien urazić niczyich uczuć. Jeżeli zaś stało się inaczej to już skutek subiektywnych cech wrodzonych i nabytych, na które wy, sznaucerkowi wyjadacze, nie macie żadnego wpływu.
      Pozdrawiam bardzo serdecznie całą ekipę, w szczególności autora powyższych mondrości rzyciowych (genialna nazwa), czekając na kolejne rewelacje, wychodzące spod waszych piór. A raczej sierści ;-)
      Dominika
      Ps. Przepraszam, że w dwóch częściach, ale naniesione limity nie spodziewały się tak długiego żargonu ze strony takiej istotki jak ja.

      Usuń